Ines: Dobra mamy zadania do wykonania.
Kelly: Mam przyznać, że lubię Kyoye... Wy w ogóle ogarniacie co się dzieje? Ja NIENAWIDZĘ Kyoy. Dociera!? Nienawidzę. Ten debil bije się z Benkeiem o piąte miejsce na mojej liście najbardziej znienawidzonych ludzi. Kyoya swoją pi*rdoloną osobą reprezentuje wszystko czym gardzę. Nie dość, że dowodzi najgorszym z bleyderskich gangów jakie istnieją to zmienił mojego brata w w w * patrzy na Benkeia* TO!!! Kyoya jest wstrętny, dwulicowy, kłamliwy, obrzydliwy, nieszczery. Ponadto pokonał mnie i nieprzytomną zabrał do domu jakbym była jakimś jego pi*rdolonym trofeum. Mam tylko nadzieję, że do niczego tam nie doszło. Chociaż po tym zj*bie można się spodziewać wszystkiego!
Kyoya: Skończyłaś? Przeżywasz jakbym co najmniej zabił ci matkę
Kelly: Nie! Nie skończyłam! Nie masz prawa zbliżać się do mojej rodziny i dobrze ci radzę nie denerwuj mnie bardziej bo przypominam, że na twoje nieszczęście mam dzisiaj gotować, a twoim zadaniem będzie zjeść to co wypełznie z mojego garnka! Poza tym ja potrafię być szczerze miła! Po prostu nie robię tego za często... TERAZ SKOŃCZYŁAM!!!
Kyoya:*klaszczę protekcjonalnie* Piękna scena. Naprawdę wzruszyłem się tym, że żywisz do mnie tak silne uczucie.
Kelly: Niestety do niektórych żywię silniejsze. Nawet w tym przegrywasz z kretesem.
Ines: Dobra dosyć tych subtelnych gróźb. Następne zadanie. Ryuga.
Ryuga: Prawdziwy zwycięzca potrafi się przyznać do porażki.* wypuszcza powietrze nosem* Przegrałem z L-Drago oraz Nemezisem... Dziękuje za uwagę. Dobranoc.
Ines: Nie tak szybko. Masz jeszcze jedno zadanie.* łapie go za pelerynę i ciągnie w stronę charakteryzatorni.* Mary teraz ty.
Mary: J*b się.
Ines: Mary*przeciąga ostatnią literkę*
Mary: Nie i już. Alex mi wybaczył, a Oleczka nie może najwyraźniej zaakceptować, że się pomyliła.
Ines:*masuje skronie* Dobrze. Kelly wymyśl jej jakąś karę.
Kelly: Wredną, bolesną, śmieszną czy niewykonalną?
Ines: Wybierz sobie.
Mary: Ejj, a ona to mogła się wymigać!
Ines: *wzdycha* Mary wymyśl karę dla Kelly.
Mary: Zdechniesz jak mnie udupisz.
Kelly: Udupie cie bez względu na wszystko. :P
Ines: No to ostatnie od Oleczki. Pfff mamy się pogodzić. Wytłumaczysz to.
Tsubasa: Spokojnie. Nie jesteśmy już razem, ale ponieważ jesteśmy dorośli nie jesteśmy skłóceni.
Kelly: Zrywam z tobą, ale możemy zostać przyjaciółmi.
Ryuga: Czytaj "Zdechł ci pies, ale możesz go zatrzymać."
Ines: Dobrze dalej.
Ines: Kelly!
Kelly: Na rozkaz!
Ines: Jak ci idzie cosplay?
Kelly: Kończę makijaż, a strój już jest.
Ines: Szyty czy kradziony?
Kelly: *wystawia głowę z charakteryzatorni* Pffff nie znasz mnie?
Ines: Dobre. L.J jak będziemy mieć gości zajmij się nimi
L.J: Jasne!!!
.
Ines: Cokolwiek przylezie jesteśmy bezpieczni.
Ryuga: Dopóki ten syf się nie zbuntuje.
Ines: Ryuga widzę gotowy.
Kelly: Ryuga poza!
Kelly: A teraz to powiedź!
Ryuga: Robię to tylko po to,żeby Kelly się cieszyła. Jestem wypłoszem.
Kelly:*przewraca się na plecy i zaczyna śmiać* Uwielbiam cię!!!
Ines: Następne zadanie.
Kyoya: Nie k*rwa! Nie! NIEEEEEEEE!
Ines:*Wybiera jakiś numer na telefonie i podaje go Kyoy.*
Kyoya:* chłopak przez chwilę słucha, a potem się rozłącza* Dobra co mam robić?
Kelly: Do kogo zadzwoniłaś?
Ines: Do Hani, a do kogo?
Kelly: Dobra to idziemy bardziej w "Lake Animal" czy raczej "Zrób co się da. Co tylko się da. Niech nasza bajka trwa. Jak księżniczka z księciem"?
Mary: Jeżeli chodzi o pisanie tego typu fanficów musimy najpierw się zastanowić co bardziej do nich pasuje.
Ines: Ale biorąc pod uwagę to, że piszemy scenariusz dla konkretnych osób, a nie fanfic musimy skupić się na tym co będziecie w stanie zrobić.*spojrzała krytycznie to na jednego to na drugiego *
Kelly: Do tej pory nie wierzę, że macie zamiar tu siedzieć dopóki nie skończymy pisać.
Kyoya: *aura zła i tego, że ktoś dzisiaj zginie (obstawiam Shadow, albo Kelly)* Nie mam zamiaru dać wam wolnej ręki.* mówi przez zaciśnięte zęby*
Kelly: Uroczy jesteś kiedy próbujesz nad sobą panować.
Kyoya: * zgrzyta zębami*
Mary: Podstawowe pytanie: Kto będzie same, a kto uke?
Kyoya i Nill:....
Kelly: Niewiedzą co to znaczy.
Mary: Kto będzie wtyczką, a kto kontaktem?
Kelly: W prostych żołnierskich słowach.
Mary: No kto tu będzie facetem, a kto pizdą?
Kyoya i Nill: *urażona męska duma*
Kelly: Ja na pizdę zgłaszam Kyoye!
Kyoya:*trzymany przez Nila i Mary* JA JĄ K*RWA ZABIJE!!! ZAMORDUJE!!!
Kelly:*zamiast uciekać śmieje się chodząc sobie tanecznym krokiem na granicy zasięgu Kyoy* No co? Przegrałeś ze mną w walce 2 na 2 czyli jesteś słabszy od dziewczyny czyli jesteś pizdą.
Ines: Uspokój się. Nie zwracaj na nią uwagi. Ona się cieszy z tego, że ty się denerwujesz. Więc jeśli naprawdę chcesz jej dopiec to usiądź i ją ignoruj.
Nill: Kyoya Ines ma rację. Uspokój się to dopiero ją zdenerwujesz.
Kelly: Tak Kyoya. Bądź grzeczny i słuchaj swojego same.
Mary:Kelly! Morda, albo wypad! W ogóle co to za pomysł, żeby mój brat był na dole!?
Kelly: To rekompensata za zadanie od Oleczki.
Kyoya: *w końcu siada na ziemi*
Mary: No wreszcie. Dobra teraz się ciesz, że Shadow nie podała stylu tego opowiadania i nie może obyć się bez wyboru.
Kyoya: K*rwa mać na co ja się zgodziłem?
Kelly:Też...
Ines: Morda!
Kelly: Ale...
Ines: Ani słowa!
Kelly: Ale...
Ines: Ci ci ci ani słowa.
Kelly:*nadyma policzki i splata ręce na piersiach.*
Mary: Jedyne wytyczne to macie się pocałować.
Kyoya: Nie. Nie. NIE! K*URWA NIE!
Kelly:Wiedziałeś na co się godzisz.
Kyoya: Ty mała wstrętna...
Kelly: Tylko nie mała!
Ines: Dosyć Kelly Kyoya wypad stąd.
Kelly: Ale...
Ines: Żadnych "ale" wypad oboje i to w tej chwili.
Kyoya i Kelly: *wychodzą trzaskając drzwiami*
Kyoya: Zadowolona!?
Kelly: Bardzo. Teraz mogą ci kazać zrobić wszystko.
Kyoya: Nill im na to nie pozwoli.
Kelly: Bo Nill ma jakiekolwiek szanse wygrać z tymi dwiema.
Ines: * zza drzwi* Kelly pamiętaj, że masz zaprezentować to co napisałaś.
Kelly: No więc tak. Zostałam wyzwana przez Shadow do opisania jednego dnia w mojej szkole do której poszłam z wiernymi czytelniczkami mojego bloga...Nie mam bloga i nie chodzę do szkoły..., ale skoro Ryuga mógł się przebrać za * patrzy na Ryugę ubranego w zielony kostium i czarną perukę* TO to ja chyba mogę się wysilić i pójść raz do szkoły za Hanie, a co do czytelniczek to nawet gdybym pisała bloga to jednym czytelnikiem byłby pewnie Ryuga. Więc pójdę do szkoły tak jak Hania z Tsubasą, Kyoyą i Ryugą.
No to teraz proszę moje dzieło.
Kelly: TO JUŻ DZISIAJ!!!
Kyoya: Powiesz mi jaki masz powód, żeby z samego rana drżeć się na całe gardło?
Kelly: Tak. Ale tylko dlatego, że tak ładnie prosisz. Dzisiaj jest maraton fitness w szkole Hani i idę na niego razem z wami!!!
Tsubasa: Nie. Nie wkręcisz nas w to.
Kelly: Wkręcę wkręcę spokojna twoja rozczochrana. Idziecie zemną bez dyskusji i będziecie tańczyć przez 3 godziny.
Ryuga: Jak chcesz zdążyć na autobus to lepiej zacznij się szykować.
Kelly: Spokojnie nie spóźnię się na mój pierwszy dzień w liceum.
Tsubasa: Autobus odjeżdża za pół godziny.
Kelly: Jasny gwint!!!
*w szkole*
Kelly: Jeszcze dwie godziny lekcyjne i maraton.
Biologia.
Stolik: Szur, szur, szur, szur.
Ryuga: Co się tak miotasz?
Kelly:Stopa utknęła mi pomiędzy stolikami, a ten idiota co siedź obok mnie trzyma ten stolik tak jakby się bał, że mu go zabiorę.
Kyoya: Co za człowiek.
Kelly: No właśnie.
Kyoya: Miałem na myśli ciebie.
Kelly: Kyoya nie uważasz, że lekcja biologi to nie jest odpowiednie miejsce na takie wyznania.
Kyoya: Że co k*rwa?
Tsubasa: Zamknijcie się oboje. Kelly skręć stopę lekko w lewo, a potem pociągnij do siebie.
Kelly: *wystawia język i manipuluje nogą pod stolikiem* Jest. Udało się. Uwielbiam cie Tsubasa.
*przez chwile słuchamy jak ludzie*
Ryuga: STOP. Moment. Chwila. Proszę o czas. Czy ona chce mi wmówić, że jagoda jest pomidorem?
Tsubasa: Nie. Ona chcę ci wmówić, że pomidor jest jagodą.
Kyoya: Chwila jagoda jest pomidorem, ale pomidor nie jest jagodą?
Tsubasa: Nie. Pomidor jest jagodą, a jagoda jest owocostanem orzeszkowym.
Ryuga: A orzech to co?
Kyoya: Gdybym miał strzelać powiedział bym, że jagoda.
Kelly:Nie. Orzech to roślina sucha nie rozupna.
Tsubasa: Podsumowując pomidor to jagoda, ale jagoda nie jest pomidorem mało tego jagoda nawet nie jest jagodą tylko owocostanem orzeszkowym.
Kelly :Aaaaaa mózg mi dymi.
Ryuga:... Ja odpadam. Ch#j z tym. Sami się uczcie tej biologii.
Angielski
Nauczycielka: Napiszcie list nieformalny.
Tsubasa: Dlaczego akurat w dzień kiedy Kelly zastępuje Hanie jest test.
Kelly: Spokojnie. Załatwię to. *bierze kartkę i długopis do ręki i zaczyna pisać stawiając co chwile serduszka, albo rysowane grubą kreską wykrzykniki* Skończyłam!!!
Tsubasa: Pokaż.*zabiera kartkę* Zobaczymy co tu napisałaś...*obraca kartkę o 180 stopni, mruży oczy znowu obraca znowu mruży oczy* Tego się nie da odczytać.
Nauczycielka: Oddajemy kartki.
Wszyscy poza Kelly która jest prze szczęśliwa: Fuuuuuuuuuuuuuuuuuu*k!
*Maraton*
Kelly:Ja jestem gumimiś. Tak bardzo gumi miś.*śpiewa równo z muzyką z głośników*
Kyoya: My naprawdę jesteśmy w liceum?
Ryuga: Tak. Wybranym przez Hanie więc niepoczytalność ma w podstawowych obowiązkach.
Kelly: Cleo Donatan! My słowianki wiemy jak użyć mowy ciała my wiemy jak poruszać tym co mama w genach dała!!!
*po maratonie*
Kelly: *kompletnie wycieńczona idzie do szatni* Ja chcę jeszcze raz.
Kyoya: Trzy sekundy temu umierałaś.
Kelly: Dalej umieram, ale taka szczęśliwa już dawno nie byłam.
Ryuga: Prosty sposób na uszczęśliwienie Kelly- zmęczyć ją.
Kelly: Ale tak porządnie. Co najmniej przez dwie godziny if you know what i mean.
KONIEC!!!
Mary: Mamy opowiadanie!
Ines: Chciałaś powiedzieć scenariusz.
Mary: Szczegóły szczegóły ważne, że udało mi się to napisać.
Kyoya: Dawaj to..
.
.
Nie czytaj tego jeśli nie lubisz yaoi
Proszę
Nie wchodź w ten link
Nie chcę
Zmienić twojego podejścia do mnie i do postaci ukazanych w tym po żal się Boże scenariuszu.
Scenariusz
Kyoya: * robi wielkie oczy cała krew odpływa mu z twarzy po czym robi się zielony*
Kelly: Nie to nie możliwie. Gdyby Kyoya tak dbał o swoją drużynę na pewno nie zjebalibyście tej walki drużynowej.
Kyoya: Nie masz przypadkiem jakiegoś pawia do wyrzygania?
Kelly: Nie. Staram się ograniczać odkąd Hania zaczęła podejrzewać u mnie bulmie.
Kyoya: Nie zamierzasz się odgryźć?
Kelly: A wiesz, że nie. To jest, aż dziwne.
Ines: To TO jest już za nami. Życzę wam wszystkiego dobrego z okazji Mikołajek. Kulinarne zmagania Kelly zostawimy na osobny post.
Mary:Jak ktoś ma pomysł jak ukarać Kelly to piszcie.
Kelly: Ejjj!!! A ja to mam się dla ciebie wysilać!? Kara dla Mary mile widziana. :)
Ines: No dobrze to chyba wszystko. Wiec
My się z wami żegnamy.
Do zobaczenia
Cała Blogusiowa Banda.




